poniedziałek, 16 lutego, 2026

Łódź podczas II wojny światowej. Jak mieszkańcy przetrwali naloty?

Na początku II wojny światowej Łódź była praktycznie nieprzygotowana na potencjalne zagrożenie atakiem wroga i obronę. Niewielka Armia Łódź, która stacjonowała w pobliżu rzek Widawki i Warty, została szybko pokonana w walce z niemiecką hordą w dniach 1-3 września, a 2 września rozpoczęły się naloty wroga na miasto, pisze portal lodzyes.eu.

Niemieckie wojska masowo atakowały polskie miasta i taki sam los mógł spotkać Łódź. Przeczytaj poniższy artykuł, aby dowiedzieć się, jak żyli wówczas łodzianie i jak ratowali swoje życie.

Obrona miasta

Pierwszego dnia bombardowań Łodzi zaatakowano kilka ważnych celów strategicznych, w tym lotnisko Lublinek i dworzec kolejowy Łódź-Kaliska. Następnego dnia naloty kontynuowano, bombardując dworzec Łódź-Widzów, fabrykę nici, gazownię i zwykłe budynki mieszkalne.

W czasie, gdy miasto było bombardowane, nieprzyjaciel wyniszczał polską armię na obrzeżach Łodzi. Obserwując druzgocące klęski, ówczesny prezydent miasta Jan Kwapiński zaproponował wykopanie okopów wokół Łodzi i zorganizowanie batalionów ochotniczych do obrony miasta w przypadku okrążenia przez Niemców. Kwapiński starał się uchronić mieszkańców przed atakiem i śmiercią, ale dowództwo wojskowe nie wyraziło na to zgody i w ciągu kilku dni wydano rozkaz wycofania wszystkich polskich oddziałów za Wartę.

W pierwszych dniach września Łódź doświadczyła największej liczby nalotów. Pomijając fakt, że z powodu ataków lotniczych życie miasta zostało praktycznie całkowicie zawieszone (nie działała komunikacja miejska, nie funkcjonowały fabryki i instytucje itp. Przykładowo, tylko na początku września 1939 r. w wyniku nalotów bombowych zginęło około trzystu osób.

Nie było gdzie się ukryć: jak mieszkańcy miasta przetrwali naloty?

Choć miasto miało już doświadczenie życia podczas I wojny światowej, liczba schronów i schronów przeciwbombowych w latach międzywojennych w Łodzi nie wzrosła. W pierwszych dniach II wojny światowej w całym mieście było zaledwie kilka odpowiednio wyposażonych schronów. Według niektórych źródeł historycznych ludzie musieli ukrywać się w naprędce wykopanych rowach na ulicach i placach Łodzi, a także w piwnicach budynków mieszkalnych.

Poważne prace nad stworzeniem systemu schronów i zasad bezpieczeństwa w czasie bombardowań rozpoczęły się dopiero w 1941 r., gdy miastem rządzili już niemieccy okupanci. Mimo że wojska hitlerowskie odnosiły liczne sukcesy na froncie i skupiały się wyłącznie na wygraniu wojny, naczelne dowództwo nie wykluczało konieczności przygotowania obrony Łodzi.

Rozpoczęto wówczas aktywne prace nad wdrożeniem zasad postępowania w mieście na wypadek ataku lotniczego. Władze okupacyjne opracowały cały system zasad, który obejmował pomoc ofiarom, system nadzoru, obrony przeciwpożarowej i przeciwlotniczej. W tym czasie po raz pierwszy stworzono w Łodzi niezawodny system przeciwpożarowy i zbudowano odpowiednie zbiorniki.

W tamtych latach mieszkańcy Łodzi mogli się ukryć przed nalotami na miasto. Badacze historii twierdzą, że w piwnicach niemal każdej kamienicy znajdowały się pomieszczenia, w których można było się schronić. Pomimo tego, że nie były to pełnoprawne schrony przeciwbombowe jak na współczesne standardy, to jednak znacznie przewyższały to, czym miasto dysponowało na początku 1941 roku.

Czasami schrony te wymagały jedynie wzmocnienia drzwi, ścian i zamontowania stalowych klamer na wyjściach awaryjnych. W niektórych miejscach schrony miały naprawdę bezpieczne warunki – na przykład na ulicy Piotrkowskiej znajdowały się kamienne domy z piwnicami, które mogły pomieścić nawet dwieście osób.

W 1943 r. w Łodzi zintensyfikowano prace nad stworzeniem systemu gromadzenia ludzi, którzy mieli się ukrywać na wypadek nalotów na miasto. Niemieckie dowództwo bardzo dbało o przestrzeganie zasad własnej ideologii, dlatego nie mogło dopuścić, by w razie zagrożenia w jednym schronie przebywali przedstawiciele władz okupacyjnych i zwykli mieszkańcy.

W ten sposób powstał system, który przewidywał podział ludności Łodzi na cztery grupy. Zgodnie z tą klasyfikacją pierwsze trzy kategorie ludności oznaczono cyframi rzymskimi od 1 do 3. Do czwartej grupy zaliczono te miejsca zgromadzeń, w których mogli przebywać wyłącznie przedstawiciele władz okupacyjnych i wojska. Były to z reguły najlepiej wyposażone schrony, do których zwykli śmiertelnicy nie mieli wstępu.

Do schronów trzeciej kategorii Polacy mogli wejść tylko w razie pilnej potrzeby. Były to zazwyczaj puste pomieszczenia fabryczne i łódzkie instytucje, takie jak szkoły, instytucje kulturalne (teatry, kina itp.), pomieszczenia fabryczne itp.

Do dziś można zobaczyć schrony zbudowane przez Niemców w mieście podczas II wojny światowej. Wiele z nich zachowało się w dość dobrym stanie, a część została odkryta znacznie później, w XXI wieku. Odkryto na przykład schron w Parku Poniatowskiego. Był to jeden z największych schronów w ówczesnej Łodzi, zbudowany na głębokości 8 metrów i zajmujący powierzchnię ponad 500 metrów kwadratowych. Schron składa się z całego podziemnego labiryntu i kilku pomieszczeń.

.......