1 września 1939 roku hitlerowskie Niemcy dokonały agresji na Polskę. Dzień ten uznaje się za początek II wojny światowej. Siły Wehrmachtu znacznie przewyższały liczebnością siły polskie. Spowodowało to klęskę polskiej armii w bitwach wrześniowych 1939 roku i likwidację Polski jako państwa. Reakcją narodu polskiego na reżim okupacyjny hitlerowskich Niemiec był ruch oporu angażujący różne siły polityczne. Opór wobec agresora obejmował walkę partyzancką, sabotaż przeciwko nazistowskich gauleiterów, rozpowszechnianie antyniemieckich informacji i wiele innych działań, podaje strona lodzyes.eu.
Najbardziej znaną operacją wojskową polskiego ruchu oporu było Powstanie Warszawskie w 1944 roku. Teraz jednak przyjrzymy się podziemnemu oporowi wobec hitlerowskich Niemiec na terenie Łodzi.
Jakie były warunki dla ruchu podziemnego w Łodzi?

Wojska nazistowskie wkroczyły do Łodzi 8 września 1939 roku. Na okupowanych terenach naziści zaczęli wprowadzać własne porządki. Postrzegali Polaków wyłącznie jako „sług narodu niemieckiego”.
Rozpoczęły się prześladowania i fizyczne niszczenie inteligencji i aktywnych postaci politycznych. Polaków masowo wywożono na roboty przymusowe do Niemiec. W okupowanych miastach, w tym w Łodzi, wprowadzono szereg surowych zasad. Wprowadzono godzinę policyjną, zakazano używania języka polskiego w miejscach publicznych, drukowania polskiej prasy, przymusowo germanizowano młode pokolenie, a dorosła ludność musiała pracować na rzecz Rzeszy.
W listopadzie 1939 roku Łódź została włączona do III Rzeszy. W kwietniu 1940 roku miasto zostało przemianowane na Lietzmannstadt.
Warto dodać, że w momencie wybuchu II wojny światowej w Łodzi mieszkało wielu Niemców. Zakorzenili się oni tutaj w XIX wieku i przyczynili się do rozwoju przemysłowego miasta. Część niemieckiej ludności Łodzi z radością powitała przybycie nazistów.
W latach okupacji niemiecka populacja Łodzi wzrosła. Niemcy zajmowali mieszkania w centralnych dzielnicach miasta, a Polaków przesiedlano na peryferie.
W takich warunkach musiał egzystować łódzki ruch oporu.
Kampania informacyjna i propagandowa

Przeprowadzenie w Łodzi zakrojonej na szeroką skalę akcji partyzanckiej czy sabotażowej było niezwykle trudne ze względu na specyfikę miasta. Dlatego najskuteczniejszą formą walki z niemieckimi okupantami była działalność informacyjna i propagandowa.
Podziemie potajemnie wydawało gazety i czasopisma. W szczególności „Kronikę Tygodniową” i „Drogowskazy”. Organizacja „Służba Zwycięstwu Polski”, podporządkowana rządowi polskiemu na uchodźstwie, czyniła znaczne wysiłki w celu stworzenia tajnej prasy.
W połowie 1940 roku oficer Wojska Polskiego Franciszek Jabłonka został kierownikiem wydziału propagandy Okręgu Łódzkiego Związku Walki Zbrojnej. Zorganizował wydawanie tygodnika „Kronika Polska”, a później „Kujawski Bulletin”. Nazwa tego ostatniego miała zmylić Niemców i nie wzbudzać ich podejrzeń, że jest to czasopismo drukowane w Łodzi.
Gazety i czasopisma były również uzupełniane przez broszury i ulotki. Na przykład zimą 1941-1942 aktywnie rozpowszechniano ulotki zatytułowane „Mróz zabija robactwo”, które opisywały porażki militarne Wehrmachtu na froncie wschodnim.
Zwłaszcza prasa konspiracyjna łódzkiego ośrodka ruchu oporu informowała o zbrodniach hitlerowskich na ludności cywilnej oraz o represyjnej polityce okupantów wobec kościoła katolickiego.
Na szczególną uwagę zasługuje tzw. akcja „N”, która była skierowana przeciwko żołnierzom niemieckim i ludności cywilnej. Była to walka psychologiczna z okupantem. Prowadzono ją za pomocą specjalnych magazynów konspiracyjnych i ulotek w języku niemieckim. Chciano wywołać u Niemców wrażenie, że za wydawaniem tej prasy stoją antynazistowskie grupy w społeczeństwie niemieckim.
Podziemie fałszowało niemieckie publikacje i wydawało gazety i magazyny o takich nazwach jak „Der Soldat”, „Die Frontkampfer” i „Erika”. Prasa ta miała na celu osłabienie morali Niemców. Rozpowszechniała również dezinformację i przekazywała ideę nieuniknionej klęski Trzeciej Rzeszy.
W Łodzi za realizację akcji „N” odpowiadał Oddział II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, czyli jednostka organizacyjna odpowiedzialna za wywiad i kontrwywiad. Procesami tymi w Łodzi kierował Zygmunt Janke (pseudonim „Walter”), członek Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej.
Szczególną uwagę zwracano na młodych i zdolnych ludzi, którzy mogli wstąpić w szeregi podziemia. Podobnie jak kolejarze i lekarze – byli oni zwolnieni z godzin policyjnych i mogli podróżować w głąb Niemiec. Oznaczało to, że takie osoby mogły kolportować prasę w ramach akcji „N” w samym legowisku wroga.
Nawiasem mówiąc, jedną z osób kolportujących prasę w ramach wspomnianej akcji za linią wroga była łódzka harcerka Halina Schwarz-Kłąb.
Walka zbrojna
Walka zbrojna była jedną z metod przeciwdziałania niemieckim okupantom w Łodzi. Nie miała ona jednak charakteru powszechnego. Akcje dywersyjne przeciwko nazistom na terenie Łodzi prowadził Związek Odwetu, będący częścią Związku Walki Zbrojnej. Zajmował się on fizycznym niszczeniem przedstawicieli władz okupacyjnych, wrogich donosicieli i volksdeutschów.
Ukrywanie Żydów, duchowieństwa katolickiego, wojskowych państw sojuszniczych, różnoraka pomoc polskiemu wojsku, nawiązywanie kontaktów z koalicją antyhitlerowską – te i inne działania były również elementami ruchu oporu. Podejmowali je łodzianie, którzy pragnęli niepodległości dla swojego państwa i nie byli obojętni na cierpienie innych.