W latach II wojny światowej, Romów, podobnie jak Żydów naziści mieli na celu fizycznie eksterminować. W Łodzi na terenie getta łódzkiego (Litzmannstadt) niemieccy okupanci utworzyli obóz dla Romów i Sinti. Jest to jedna z najbardziej tragicznych i jednocześnie mało zbadanych stron wojennej historii miasta. Przez obóz przeszło ponad 5 tys. osób. Warunki życia tutaj były znacznie gorsze niż w żydowskim getcie: ciasnota, niehigieniczne warunki, zimno, pisze lodzyes.eu.
Obóz cygański przetrwał tylko trzy miesiące i został pospiesznie zlikwidowany po wybuchu tyfusu. Nikt nie przeżył.
Obóz cygański — getto w getcie
Powszechnie wiadomo, że w czasie okupacji Łodzi przez nazistów na terenie miasta powstało drugie co do wielkości w Polsce getto dla ludności żydowskiej. Getto łódzkie, czyli Litzmannstadt Ghetto (w czasie okupacji naziści przemianowali Łódź na Litzmannstadt) powstało w lutym 1941 roku. Istniało do sierpnia 1944 roku. W ciągu lat istnienia getta przeszło przez niego ponad 200 tysięcy Żydów.
Niewiele osób wie, ale na terenie getta łódzkiego istniało jeszcze jedno małe getto — obóz dla przedstawicieli narodowości romskiej. Założony na początku listopada 1941 obóz dla Romów (Zigeunerlager), graniczył z dzisiejszymi ulicami Wojska Polskiego, obrony Westerplatte, Sikawskiej i Głowackiego.
Obóz zajmował niewielki obszar i został odgrodzony podwójnymi zasiekami z drutu kolczastego. Ponadto po obu stronach ogrodzenia wykopano fosę o głębokości prawie dwóch metrów. Później rów ziemny został zasypany.
Okna wszystkich budynków na terenie tego getta były zabite deskami. Do obozu można było dostać się przez jedyne wejście — bramę przy ul. Wojska Polskiego.
Z powodu tak maksymalnej izolacji Romów, Żydzi-jeńcy łódzkiego getta, nawet nie wiedzieli, kogo naziści trzymają za ogrodzeniem z drutu kolczastego.
Pierwsi Cyganie zostali przewiezieni do obozu 5 listopada 1941 roku w bydlęcych wagonach. W sumie naziści wpuścili do obozu ponad 5 tysięcy Romów z Burgenlandu (kiedyś region między granicą Austrii i Węgier), z czego 2689 osób było dziećmi.
Zachowane dokumenty świadczą, że przywieziono tu zamożnych przedstawicieli narodowości romskiej. Znaleźli się w strasznych warunkach, które były znacznie gorsze niż w żydowskiej części getta. Nie było łaźni ani latryn. Więźniom brakowało jedzenia, wody, brakowało naczyń. Nie mogli też liczyć na jakąś pomoc medyczną.
W warunkach ciasnych i niehigienicznych w obozie dla Romów wybuchła epidemia tyfusu. Choroba zakaźna zabiła ponad 700 Cyganów, głównie dzieci. Ich ciała pochowano w zbiorowych mogiłach na cmentarzu żydowskim.
Pospieszna likwidacja getta z powodu tyfusu

Z powodu rozprzestrzeniania się niebezpiecznej choroby zakaźnej wśród jeńców obozu, naziści postanowili zlikwidować miejsce przetrzymywania Romów. 5 stycznia 1942 roku niemieccy zbrodniarze wojenni zaczęli transportować zarówno zdrowych, jak i chorych Romów do obozu koncentracyjnego w Chełmnie, lepiej znanego jako obóz zagłady w Chełmnie nad Nerem.
Żaden z nich nie miał szczęścia przeżyć – część zatrzymanych została zastrzelona, a część uduszona w ciężarówkach z zamontowanymi w środku rurami wydechowymi.
Miejsca, w których mieszkali Romowie, zostały dokładnie zdezynfekowane. Następnie przez pewien czas przetrzymywano tu rodziny żydowskie, zanim powtórzyły losy Romów w Chełmnie czy Oświęcimiu.
Uczczenie tragicznego losu Romów

Przez długi czas ta tragiczna strona z wojennej historii Łodzi pozostawała słabo zbadana z powodu braku źródeł dokumentalnych.
Kilka budynków należących do obozu cygańskiego zachowało się do XXI wieku. W szczególności stara kuźnia, znana jako cygańska kuźnia. W 2004 roku odsłonięto pamiątkową tablicę z napisem po polsku oraz w językach romskim i angielskim.
W 2011 roku Sejm ustanowił 2 sierpnia Dniem Pamięci o Zagładzie Romów i Sinti w Polsce. W tym dniu pamięć ofiar nazistowskiego ludobójstwa Romów jest również czczona na skalę międzynarodową.
Oprócz tego dnia w Łodzi obchody tragicznego losu Romów odbywały się corocznie 12 stycznia — dzień ten jest uważany za datę likwidacji obozu Romów w łódzkim getcie.